Szpilka diametralnie zmienił swoje życie odkąd postawił na sport. Chodzi spać o 22.00, całymi dniami ciężko trenuje, zero alkoholu. Dzięki tym wyrzeczeniom Arturowi co raz lepiej idzie w ringu. Spytany czy nie brakuje mu starych czasów odpowiada - Pewnie, że czasem tak. Brakuje starych kolegów. Ale po prostu przychodzi moment, kiedy trzeba coś wybrać. Ja wybrałem boks - powiedział Szpilka. Zapytany o chuligańską przeszłość w drużynie Wisły Kraków odpowiada - Dzisiaj niczego nie żałuję, ale już mnie to nie rajcuję. Brałem udział w ustawkach, kibicowałem, ale z perspektywy czasu oceniam, że to była głupota - ocenił Artur.
Artur Szpilka bardzo emocjonalnie podchodzi do swojej kariery. Nie wyobraża sobie, by dla lepszych pieniędzy mógł walczyć pod inną flagą niż Polska. - Nie szanuję kogoś, kto boksuje jako Niemiec, będąc Polakiem czy Ukraińcem - powiedział stanowczo Polak.
Tym samym Szpilka odniósł się do Dariusza Michalczewskiego i Aleksandta Dimitrenki, którzy dla kariery zmienili obywatelstwo na niemieckie. - Kiedy widziałem tego Dimitrenkę przed walką z Kubratem Pulevem, śpiewającego hymn niemiecki chyba najgłośniej w sali, nóż mi się w kieszeni otwierał. Zero szacunku dla takich ludzi! Polska, ojczyzna dla mnie to bardzo ważne sprawy, najważniejsze - powiedział Szpilka.
Artur Szpilka, który do tej pory w zawodowym ringu stoczył 11 walk i wszystkie wygrał (9. przed czasem) daje sobie 2-3 lata na zdobycie mistrzowskiego pasu. - Ja jestem ambitny chłopak i myślę, że w rok, dwa stoczę kilka dziesięciorundowych walk, z ciekawymi rywalami. Później spróbuję zdobyć pas mistrza świata wagi ciężkiej - zakończył optymistycznie Artur Szpilka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz