środa, 27 czerwca 2012

Szokujące doniesienia w sprawie Andrzeja Gołoty. Mamy wyjaśnienie

W Polsce znów głośno o Andrzeju Gołocie. Po tym, jak Andrew złożył wniosek o przyznanie mu obywatelstwa USA, okazało się, że grozi mu deportacja ze Stanów Zjednoczonych. Te doniesienia dementuje zona najpopularniejszego polskiego pięściarza. Gołota od 21 lat mieszka w Northbrook niedaleko Chicago, w 2003 roku został zatrzymany za podszywanie się pod policjanta. Trzy lata później ponownie popadł w konflikt z prawem. W jego mieszkaniu znaleziono 12 sztuk broni palnej, a w tym czasie nie miał na nie pozwolenia. Gołota także w tej sprawie przyznał się do zarzutów i został ukarany półrocznym nadzorem sądowym oraz grzywną w wysokości 3600 dolarów.

Kiedy polski pięściarz złożył wniosek o przyznanie mu obywatelstwa USA, urząd imigracyjny uruchomił procedurę badającą jego kryminalną przeszłość. Urząd ma prawo nakazania deportacji za popełnione przestępstwa i wykroczenia, a za takie uznano zdarzenia z lat 2003 i 2006.

Żona słynnego pięściarza uspokaja i przekonuje, że żadnej deportacji nie będzie. - Andrzej nie został uznany za winnego podawania się za oficera policji. Druga sprawa jest z 2006 roku. Wówczas w chicagowskim domu Gołoty znaleziono broń. Nie postawiono jednak Andrzejowi zarzutów posiadania nielegalnie tej broni. Oskarżono tylko męża o naruszenie przepisów miejskich, gdyż broń była niezarejestrowana. Waga tego wykroczenia jest porównywalna z otrzymaniem mandatu za złamanie przepisów drogowych - wyjaśnia Mariola Gołota w wywiadzie dla "Super Expressu".

Andrew może więc spać spokojnie. Do Polski przyleci dobrowolnie w listopadzie na walkę MMA z Riddickiem Bowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sponsoring, Strony www , Ogłoszenia towarzyskie, kultura