Kiedy polski pięściarz złożył wniosek o przyznanie mu obywatelstwa USA, urząd imigracyjny uruchomił procedurę badającą jego kryminalną przeszłość. Urząd ma prawo nakazania deportacji za popełnione przestępstwa i wykroczenia, a za takie uznano zdarzenia z lat 2003 i 2006.
Żona słynnego pięściarza uspokaja i przekonuje, że żadnej deportacji nie będzie. - Andrzej nie został uznany za winnego podawania się za oficera policji. Druga sprawa jest z 2006 roku. Wówczas w chicagowskim domu Gołoty znaleziono broń. Nie postawiono jednak Andrzejowi zarzutów posiadania nielegalnie tej broni. Oskarżono tylko męża o naruszenie przepisów miejskich, gdyż broń była niezarejestrowana. Waga tego wykroczenia jest porównywalna z otrzymaniem mandatu za złamanie przepisów drogowych - wyjaśnia Mariola Gołota w wywiadzie dla "Super Expressu".
Andrew może więc spać spokojnie. Do Polski przyleci dobrowolnie w listopadzie na walkę MMA z Riddickiem Bowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz