środa, 27 czerwca 2012

Szpilka nokautuje jeszcze przed walką. "Zero szacunku"

Szpilka diametralnie zmienił swoje życie odkąd postawił na sport. Chodzi spać o 22.00, całymi dniami ciężko trenuje, zero alkoholu. Dzięki tym wyrzeczeniom Arturowi co raz lepiej idzie w ringu. Spytany czy nie brakuje mu starych czasów odpowiada - Pewnie, że czasem tak. Brakuje starych kolegów. Ale po prostu przychodzi moment, kiedy trzeba coś wybrać. Ja wybrałem boks - powiedział Szpilka. Zapytany o chuligańską przeszłość w drużynie Wisły Kraków odpowiada - Dzisiaj niczego nie żałuję, ale już mnie to nie rajcuję. Brałem udział w ustawkach, kibicowałem, ale z perspektywy czasu oceniam, że to była głupota - ocenił Artur.

Artur Szpilka bardzo emocjonalnie podchodzi do swojej kariery. Nie wyobraża sobie, by dla lepszych pieniędzy mógł walczyć pod inną flagą niż Polska. - Nie szanuję kogoś, kto boksuje jako Niemiec, będąc Polakiem czy Ukraińcem - powiedział stanowczo Polak.

Tym samym Szpilka odniósł się do Dariusza Michalczewskiego i Aleksandta Dimitrenki, którzy dla kariery zmienili obywatelstwo na niemieckie. - Kiedy widziałem tego Dimitrenkę przed walką z Kubratem Pulevem, śpiewającego hymn niemiecki chyba najgłośniej w sali, nóż mi się w kieszeni otwierał. Zero szacunku dla takich ludzi! Polska, ojczyzna dla mnie to bardzo ważne sprawy, najważniejsze - powiedział Szpilka.

Artur Szpilka, który do tej pory w zawodowym ringu stoczył 11 walk i wszystkie wygrał (9. przed czasem) daje sobie 2-3 lata na zdobycie mistrzowskiego pasu. - Ja jestem ambitny chłopak i myślę, że w rok, dwa stoczę kilka dziesięciorundowych walk, z ciekawymi rywalami. Później spróbuję zdobyć pas mistrza świata wagi ciężkiej - zakończył optymistycznie Artur Szpilka.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Słynny trener za Smudę? "Dzwonili do mnie z Polski"

Hitzfeld: dzwonili do mnie z Polski 


Hitzfeld: dzwonili do mnie z Polski


Czy kontaktował się ze mną Piotr Nowak? Uczciwie odpowiem, że kontakt był, ale nie ze strony pana Nowaka – mówi Ottmar Hitzfeld, selekcjoner reprezentacji Szwajcarii i kandydat na nowego szkoleniowca biało-czerwonych.

Jeden z najbardziej znanych i cenionych szkoleniowców na Starym Kontynencie Ottmar Hitzfeld, zwany "Generałem", unika kontaktów z prasą. Rozmawia jedynie ze szwajcarskim "Blickiem" i niemieckim "Kickerem", ale wyjątek zrobił też dla "Faktu". Z tym utytułowanym niemieckim szkoleniowcem udało się nam skontaktować z pomocą mieszkającego w Szwajcarii od lat byłego reprezentanta Polski Ryszarda Komornickiego.

Fakt: Nazwisko Ottmara Hitzfelda wymieniane jest w gronie osób, które mogłyby wkrótce poprowadzić reprezentację Polski. Czy byłby pan zainteresowany taką pracą?

Ottmar Hitzfeld: - Jestem związany kontraktem ze Szwajcarską Federacją Piłkarską od lipca 2008 roku. Mamy jeden wielki i wspólny cel: awans do mundialu w 2014 roku. W związku z tym pytanie czy jestem zainteresowany pracą z reprezentacją Polski czy inną drużyną jest nie na miejscu.

Ale według informacji pojawiających się w polskich mediach, w sprawie wspólnej pracy z naszą reprezentacją, miał się z panem kontaktować Piotr Nowak. To prawda?

– Uczciwie odpowiem: tak był kontakt, ale nie ze strony Piotra Nowaka. To tyle.

Czy teoretycznie mógłby pan rozwiązać kontrakt ze szwajcarską federacją?

– Nigdy w życiu nie rozwiązałem jakiegokolwiek kontraktu.

W Polsce, po odpadnięciu reprezentacji z Euro, panuje duże rozczarowanie wynikiem sportowym. Jak pan ocenia występ polskiej drużyny?

– Nie chciałbym nikogo oceniać. Proszę zrozumieć, to byłoby nie fair oceniać występ poszczególnych drużyn na Euro, podczas gdy mojej drużynie nie udało się tam awansować. Ale mogę powiedzieć tyle, Polska grała z wielkim sercem i zaangażowaniem. Drużynie brakowało jednak jakości. Podobny problem miały też takie zespoły, jak choćby Dania czy Chorwacja. W decydujących momentach, kiedy trzeba było zdobywać bramki, to się nie udawało. Wszystkie te drużyny były dobrze zorganizowane, ale w kluczowych chwilach brakowało tej klasy i jakości, która jest potrzebna do osiągnięcia wyniku.

Wybiera się pan na decydującą fazę spotkań do Polski lub na Ukrainę?

– Oglądam wszystkie spotkania w telewizji. Ale jako, że na Euro nie gra żaden z naszych rywali w eliminacjach mistrzostw świata, gdzie będziemy walczyć z Norwegią, Słowenią, Cyprem, Islandią i Albanią, nie jest dla mnie konieczne, żebym osobiście był na stadionach. Wybieram się za to latem do Anglii. W turnieju olimpijskim będzie bowiem występowała reprezentacja Szwajcarii.

Na koniec, faworyci Ottmara Hitzfelda w Euro 2012?

– Tutaj się nic nie zmienia, to Hiszpanie i Niemcy.

Zmiana planów Niemców, wyprowadzą się z Gdańska

 


Niemcy w środę opuszczą Gdańsk


fot. Euro 2012 Polska dodane 2012-06-24 (13:14), źródło: WP.PL


Niemcy w środę opuszczą Gdańsk


Niemiecka reprezentacja zmienia plany i w środę opuści Gdańsk. Pierwotnie miała w "Dworze Oliwskim" stacjonować do końca EURO 2012.

Tego dnia drużyna Joachima Loewa przyjedzie do Warszawy, gdzie następnego dnia na Stadionie Narodowym zagra w półfinale imprezy. Jeśli go przegra, to oczywiste, że prosto z polskiej stolicy wróci do domu. W przypadku zwycięstwa Niemcy nie wrócą już do Gdańska, tylko z Warszawy udadzą się do Kijowa. Tam będą czekać na niedzielny finał.

Według pierwotnych planów po meczu w Warszawie Niemcy mieli ponownie zameldować się w "Dworze Oliwskim".
Sponsoring, Strony www , Ogłoszenia towarzyskie, kultura